w
oddali słychać warkot silników
szaleje
burza
unosi
gniew
mąż
żonę bije
bez
opamiętania
bez
pamięci o dobrym
wylewa
się niewinnych krew
warkot
silników ustaje
ustają
z wolna burze
i
gniew
żona
siedzi skulona pod ścianą
przytula
dziecię do piersi swej
żona
pobita
upokorzona
człowiek
pożarty jak sarna przez lwa
w
oddali cichnie warkot silników
jedyny
odgłos niosący wieść
do
małej, cichej przystani
w
której ja
i ty
i
szczęście
pragnący
nie słyszeć już nigdy
warkotu
silników
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz