niedziela, 17 marca 2013

o poczęciu


        Przeglądałam niedawno szufladę ze szpargałami i znalazłam rymowankę wypoconą prawdopodobnie w gimnazjum. Napisałam ją wtedy na twardej podkładce. Brzydki flamaster. Błędów tysiące. Pismo koślawe (to akurat nie uległo zmianie). Istna katastrofa. Ale ten zalążek spodobał mi się, dlatego postanowiłam go dopieścić - dopisać coś, coś wykreślić. I oto jest - w razie, gdyby ktoś nie miał pomysłu na uświadomienie swojej pociechy.   



krąży w świecie bajek sporo
o tym, skąd się dzieci biorą
lecz, Kochani – bądźmy szczerzy
czy ktoś dziś w bociany wierzy?

jak koniecznie wiedzieć chcecie
skąd wzięliście się na świecie
to najlepiej - dla porządku
zacząć trzeba od początku

najpierw los tak życie splata
że spotyka mamę - tata
i kochają się bez granic
rozstać już się nie chcą za nic

chcą być razem, zwłaszcza w nocy
przytuleni z całej mocy
bo gdy tulą się wzajemnie
wtedy im jest najprzyjemniej

miłość, Mili, bez gadania
dąży do dusz pojednania
łączy w uścisk nagie ciała
to jest zwykła rzecz i trwała 

w brzuchu mamy jest jajeczko
które krąży tam i czeka
aż je znajdzie wężyk mały
aby stworzyć z nim człowieka

jajko trwa i jest gotowe
zacząć życie całkiem nowe
gdy nasionko się z nim zwiąże
wtedy mama zajdzie w ciążę

i od chwili tej wytrwale
w brzuchu mamy rośnie malec

rośnie długo, nieustannie
praca wre, rosną mu członki
berbeć musi mieć tak oczy,
język, brzuch jak i korzonki

gdy osesek jest gotowy
by na świat wystawić głowę
kręci się, bo już chce chodzić
wtedy mama może rodzić

tak to wszystko się zaczyna
rosną dzieci i rodzina
i tak dziać się będzie dalej
byle wszyscy się kochali 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz