nim wpadnę w otchłań nicości
nim wpadnę w okrutną, złą pustkę
pochłoń mnie, proszę – Radości
pochłoń mnie, zdobądź
nim usnę
przemierzam cykl bezustannie
przesuwam wskazówki jałowe
na niepozłacanej tarczy
sprawy są niekolorowe
idę jak demon za stadem
nieczarna, niebiała, niewszystka
stado mym drogowskazem
lecz gdzie jest – Radości – ma skrytka?
dalej, wciąż dalej kroczymy
dalej i dalej – cyklicznie
masa przesuwa wskazówki
masa mym władcą i panem
masa. kultura. technika.
pochłania swoim niechlujstwem
szczurowisko
nim mnie dopadną złe moce
nim szczęście rozkruszy się w proch
nim połkniesz mnie
zeżresz – Szatanie,
pokaż – Radości – swą moc
znałam tak wiele rozkoszy
znałam rozkosze przez ból
nim mrok me ciało rozproszy
ześlij – Radości – kłów rój
oddam się tobie bez słowa
z powagą Lorda Morte
jak dama nie-doświadczona
zachowam się
jeśli przyrzekniesz mym zmysłom
że mnie pochłoniesz
nim usnę
że twą powłokę puszystą
odzieję w krzaczyskach róż
że twe jedwabne oblicze
nie w snach
nie z tłumem
lecz ujrzę
- to będę czekać cierpliwie.
niecierpliwie i nietłumnie
od teraz, od zaraz, od już
odejdę nawet od stada
by nie mieć złej miny
nim usnę
mnie nie zostawiaj w tej drodze
mnie nie przesuwać
lecz trwać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz