Na cześć miłości trupio – żywej
Na cześć miłości, w której trwasz
Niech ją pochłonie
Piekielny ogień
Radosnych żalów
Niech skończy się czas
Niechaj nastaną wieczory puste
Niechaj odurza cię Piotrów śpiew
Ciszą śmiertelną uchlej się w tłumie
Tętniące ognie
Niech krzepną we mgle
Olejem i smarem
Krwią wybieloną
Wypełniaj żylne pragnienie dni
Niechaj na nowo zrodzi się człowiek
Z wydartym sercem
Z wyczuciem chwil
Jeżeli wiara stanowi tamę
Jeżeli myśli stanowią brak
Jeśli bezmocą katuje cię wola
Nie wierz, nie słuchaj
Opuść ten wrak
Ukoi mikstura żywotności plemię
Wylej ją z duszy
Pozbądź się miar
Znajdź skałę, która leczy
Znajdź myśli warte skał
I żegnaj śpiewem swą miłość okrutną
Tę
Automiłość
Tę, w której trwasz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz