dość
mam już smaku lichych słów
gryzienia
niemych, cierpkich skarg
wykrzycz
swą pychę, wypluj gniew
nie
znikaj w gąszczu sypkich spraw
dla
ciebie – spłoszę byków sto
i
krzyknę głośno – jak najdalej
żabką
pokonam żabi staw
zaszczytnym
będzie to wyzwaniem
wszystko
jest fraszką
prócz
niemych skarg
kuszących
mocno i ospale
lecz
nie – pomyłka,
przez
staw z żabami nie przebrnę wpław
(pływam
niedoskonale)
nie
zniknę jednak – nie przychodź znów
nie
odchodź
wolno
– jak najdalej
szkoda
mi ciebie
szkoda
nas, choć nie jest
najwspanialej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz