do
P.
siadać już więcej nie będę
na trzeciej od końca ławce
drewnianej
tym bardziej sama, zgarbiona
teraz już tylko: śniadania,
kolacje
niespieszne,
już pędu nie pora
już nie zamierzam
żałosnym wołaniem
jęczeć pod stołem w niedoli
teraz już tylko,
miły mój panie,
gorliwie będę się modlić
by czas parszywy nie biegł,
lecz stąpał
byś nie chorował za wiele
by co dzień od nowa móc karmić
cię, miły,
weselem
oby świt słyszeć za jednym
oknem
i obyś był ze mną szczęśliwy
by wspólne radości, troski,
wzruszenia
całych nas wypełniły
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz