do P.
kiedyś zapytałam, czy jesteś
szczęśliwy
szczęście, zapytałeś,
powiedz,
co to jest?
też nie wiem, wyszeptałam
i wciąż nie wiem, miły
lecz zaczęłam baczniej
obserwować cię
że oczy twoje błyszczą tonące
w objęciach,
że wargi drżą, gdy mówisz,
jak dobrze cię mieć
i widzę piękny uśmiech, gdy
rano mnie budzisz
albo gdy się zachwycam
przechodzącym psem
i zapewne nie wiesz, jak silny
był twój uścisk
kiedy – „niestęskniony” –
witałeś nocą mnie
że twarz ci się rozjaśnia
uśmiechem pełnym ulgi,
gdy swe powieki zmrużone
przybliżasz
a z dotyków najczulszym mnie
karmisz
niezmiennie, wciąż żarliwiej
w oczu twoich bezdennym
błękicie tkwi coś
nie do opisania
coś co sprawia, że
nie spytam
czym szczęście
wiedzieć mi nie trzeba
dopóki, gdy podnoszę zaspaną
powiekę,
pogrążonego myśleniem
widzę cię,
i wiem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz